Pomimo deszczu jaki padał w sobotę, 26 kwietnia br. na starcie stanęło 49 uczestników marszu nordic walking, którzy mieli do pokonania dystans 6 km i 314 biegaczy na dystansie 10 km. Piechurów było zapisanych ponad 80, niestety deszcz skutecznie wystraszył prawie połowę z nich.
Organizatorzy przygotowali świetne warunki: czyste i suche szatnie, gdzie po zawodach można było wziąć ciepły prysznic, namioty z regionalnymi produktami, panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Janówki prezentowały i sprzedawały swoje wypieki, zespoły prezentowały swoją twórczość, było również stoisko z wyrobami pszczelimi z Justynowa. Nie zabrakło kiełbasek i piwa. Swoje namioty wystawili sponsorzy, a także było stoisko poświęcone Bitwie Łódzkiej z 1914 w której starli się zaborcy Niemcy i Rosjanie. Dycha była poświęcona upamiętnieniu poległych żołnierzy. Więcej informacji o Bitwie Łódzkiej znajdziecie pod adresem http://www.lodz1914.pl/
Przed startem była rozgrzewka dla biegaczy i kijkarzy. Biegacze wystartowali równo o 13 z startu ostrego, kijkarze kilka minut później.
Pierwszy kilometr prowadził ul. Główną, nieco pod górkę, dobrze że nałożyłem nakładki na kije, następnie ul. Łódzką, a potem była droga leśna, niestety wysypana tłuczniem wapiennym, który nie uprzyjemniał marszu. Przy czwartym kilometrze był punkt z napojami, wolontariusze podawali zawodnikom wodę, tamże był o wiele lepszy grunt, bo tradycyjna ścieżka leśna z miękkim podłożem. Przed piechurami zostało 2 km dystansu, ostatni kilometr był usłany błotem, ale doping okolicznych mieszkańców powodował szybsze tempo marszu. Ostatnie kilkadziesiąt metrów przeszedłem niesiony dopingiem publiczności z zamkniętymi oczami. Finisz był oczywiście na stadionie, na mecie czekały na nas medale i napoje.
 |
| Kijki, numer startowy i medal |
Swój wynik na 6 km poprawiłem o 5 minut, w I Letnim GP Łodzi na tym dystansie osiągnąłem czas 1:00:06, a w Justynowie mimo paskudnej aury osiągnąłem 0:55:03. Na 49 zawodników i zawodniczek na mecie byłem 33. Jest to niemały mój prywatny sukces
Potem był festyn skutecznie zakłócany przez deszcz. Stąd mała prośba do organizatorów - rezerwujcie pogodę na następny rok, bo znów za rok z chęcią wystartuje już w VII Dysze Justynów-Janówka